czwartek, 14 czerwca 2012

...niczym pupcia niemowlaka

Oczyszczanie twarzy to codzienny obowiązek każdego, niezależnie od płci czy wieku. Niestety ni każdy o tym pamięta, czy też nie chce pamiętać. Sama muszę przyznać, że dość  długo zajęło mnie samej wyrobienie nawyku dokładnego oczyszczania cery (innym środkiem niż mydło :P) przynajmniej raz dziennie, jeżeli nie mam na to czasu rano. Przy mojej odwodnionej cerze, odpowiednie oczyszczanie i nawilżanie stanowi podstawę pielęgnacji. Dzień przerwy w dokładnym myciu twarzy i szyi skutkuje pojawieniem się suchych skórek i zapchaniem porów. Postanowiłam sprzeciwić się matce naturze!

Na początek zakupiłam szczoteczkę do czyszczenia twarzy.

Szczoteczka z linii for your beauty dostępnej w drogeriach rossman nie była najlepszym posunięciem. Szczotka dosłownie zdzierała naskórek z twarzy i szyi, jeżeli włosie nie było poddane temperaturze wrzenia. Jedynie wrząca woda była w stanie zmiękczyć włosie na tyle, aby znośnie nadawała się do użytku. Nie zmienia to faktu, że po korzystaniu z tej szczoteczki cera była mocno podrażniona i zaczerwieniona, dodatkowo zastosowanie jakiegokolwiek kremu po było niemożliwe do zniesienia ze względu na wywoływany ból. Obecnie szczoteczka służy do peelingowania pleców ;) Do tego celu sprawdza się idealnie, pod warunkiem że ktoś nam pomoże w wykonaniu tego peelingu :P

Następczyniom szczoteczki była ściereczka z microfibry


Ściereczka zakupiona na dziale środków czystości, znajdującym się daleko od działu pielęgnacji :P
Niezwykle miękka i delikatna ściereczka wyprodukowana przez Clean 'N' Bright zakupiona przypadkowo w hipermarkecie netto. W domowym zwalczaniu kurzu, tego typu ściereczki przewijały się w moich rękach nie raz, jednakże żadna z nich nie była tak delikatna (nie to, że używałam ścierki do podłogi do mycia twarzy :P). Produkt świetnie oczyszcza nie podrażniając, pozostawiając buzię niczym pupcia niemowlaka :D

Skuszona ostatnimi doniesieniami na blogach i YT, zdecydowałam się na zakup gąbeczki konjac.


I muszę się zgodzić z większością pojawiających się opinii. Gąbeczka jest niezwykle delikatna, a naniesiony produkt do mycia twarzy pieni się ładnie, ale nienadmiernie. Jeżeli o mnie chodzi efekt oczyszczania bardzo i odpowiada. Gąbeczka ładnie czyści, zmywa makijaż a jednocześnie nie podrażnia. Nie wiem czy obiecywany przez producenta efekt nawilżenia jest możliwy do uzyskania tylko i wyłącznie dzięki gąbeczce. Niemniej jednak, jestem zadowolona z tego w jakim stanie pozostaje moja cera po oczyszczeniu jej za pomocą gąbeczki konjac. Jako minus dopatruję się niestety ceny, choć zwróciwszy uwagę na fakt, że jest to produkt naturalny, w 100% biodegradowalny, jestem w stanie przeboleć cenę.

Dopełnieniem procesu oczyszczania jest kremowy żel do mycia twarzy marki Lirene


Produkt zawiera wyciąg z owocu noni oraz glicerynę, pH neutralne. Producent obiecuje, że produkt nie wysusza. Sugerując się firmą skusiłam się na ten produkt. I choć nie mogę mu zarzucić braku właściwości myjących, to nie koniecznie jest to produkt przeznaczony dla mojego typu cery. Brak natychmiastowego posmarowania twarzy kremem powoduje silne uczucie ściągnięcia (bez względu na to czym twarz jest oczyszczana - ręce, ściereczka czy gąbeczka). Produkt jest na wykończeniu, myślę że nie więcej niż 2-3 użycia. Ponownego zakupu produktu nie planuję i nie polecam dla osób z cerą suchą.

I w sumie to tyle...
Do następnego
Agata

1 komentarz:

  1. Chciałam kupić tę szczoteczkę z Rossmanna, ale coś tak czułam, że to coś na wzór szczotki ryżowej :D.
    Gąbkę Konjac mam w planach. Na razie oczyszczam twarz metodą OCM i używam takiej ściereczki z mikrofibry :)

    OdpowiedzUsuń